Jak to drzewiej z kondycją bywało, czyli retro-fitness

Zastanawialiście się kiedyś, jak to było z fitnessem w czasach naszych babć, pradziadków, albo jeszcze dawniej? Jak nasi przodkowie z przełomu XIX i XX wieku dbali o formę? Skąd w ogóle wziął się fitness? Szereg takich i podobnych pytań przeleciał przez moją głowę, gdy w odmętach internetu natknęłam się na ciekawą kolekcję zdjęć. Co mnie tak zaintrygowało? Przekonajcie się sami. Zapraszam na wycieczkę 100 lat wstecz!

 

Na szczęście dzisiaj nie musimy już prasować stroju do ćwiczeń w kancik...

Oficjalnie historię fitnessu, takiego, jakim go znamy dzisiaj, datuje się dopiero na lata 70. XX wieku. Wtedy to dr Kenneth Cooper, lekarz astronautów z NASA, opracował specjalny program ćwiczeń, które stymulowały układ krążenia i układ oddechowy ćwiczącego w taki sposób, by organizm był stale dotleniony, a mięśnie nie zakwaszały się. Brzmi znajomo? Tak jest, tak właśnie powstały ćwiczenia aerobowe! Dr Cooper nadał im nazwę „Aerobic”, a dyscyplina rozpowszechniła się (i przy okazji wzbogaciła o muzykę) za sprawą aktorki Jane Fondy.

Bylibyśmy jednak w błędzie sądząc, że dbanie o formę to wynalazek naszych czasów. Choć sama nazwa „fitness” jest młoda, to przykładanie wagi do sprawności fizycznej jest tak stare jak sama ludzkość. Najbardziej skrupulatni badacze upatrują początków fitnessu już w starożytnej Persji, gdzie prawie 4000 lat p.n.e. mężczyźni przechodzili rygorystyczny trening na potrzeby armii i podbijania sąsiednich narodów. Jakieś 2000 lat później w Chinach narodziło się Kung Fu, a w Indiach joga.

Starożytni Grecy, w latach swej największej świetności, organizowali międzynarodowe igrzyska olimpijskie. Wierzyli oni, że rozwój ciała pociąga za sobą rozwój umysłu, dlatego organizowali grupowe zajęcia gimnastyczne przy muzyce i pod okiem instruktorów. Czy czasem czegoś nam to nie przypomina? :)

Przełom wieku XIX i XX to czasy, gdy gimnastyka była już szalenie popularna. W gazetach reklamowały się ośrodki gimnastyczne, oferujące zajęcia dla Pań, Panów i dzieci. W sali gimnastycznej dr Lewis’a na Essex Street w Bostonie można było skorzystać z „ćwiczeń, które dostarczają bogatych możliwości najsilniejszym mężczyznom, ale najdelikatniejszym Damom nie grożą urazem”. Zaproszony mógł się czuć każdy, kto marzył o „symetrycznym, elastycznym i zdrowym ciele”.

Nie tylko zestawy ćwiczeń, ale i sprzęt treningowy, zyskiwały wówczas ogromną popularność. Na dowód kilka zdjęć poniżej. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że niektóre coś mi przypominają…

Stare maszyny fitness stare maszyny fitness retrovintage fitness sprzęt

 

 

 

 

 

 

sprzęt vintage do cwiczenvintage fitnessretro fitness

 

 

 

 

 

 

Uwaga Kreatywni! Konkurs dla Was!

Macie pomysł, do czego służyć mogła maszyna, przedstawiona na zdjęciu poniżej? Wpisujcie Wasze propozycje w komentarzach. Trzy najbardziej kreatywne odpowiedzi nagrodzimy atrakcyjnym zestawem do ćwiczeń fitness Fit Woman marki Spokey!

Na nadsyłanie Waszych propozycji macie czas do piątku, 10.02.2012 do poniedziałku, 13.02.2012 (czas wydłużony w związku z niedziałającą funkcją dodawania komentarzy do wpisu – usterka została już usunięta).

Do dzieła!

 

co to za maszyna?

Do czego mogła służyć ta maszyna?

 

P.S.: Dla zainteresowanych tematyką fitness w stylu vintage:

Polecam!

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdki (1 głosów, średnia: 5,00 na 5)
Loading ... Loading ...

Podobne artykuły:

6 Komentarze dla “Jak to drzewiej z kondycją bywało, czyli retro-fitness”

  1. zsotrab pisze:

    Dzieńdobry!

    Toż to monstrum, to nic innego jak wczesna wersja „wytrzęsarki”, która to „wytrzęsarka” po stokroć reklamowana była w TV – to takie coś z pasami, co telepie sadełkiem :)

    Pomysł nieco bardziej „na czasie”, bo przecież to, że kiedyś miało niniejsze cudo masować, nie znaczy, że robiło by to po dziś dzień, to pomysł już nieco bardziej mało prawdopodobny.

    Takie urządzenie postawione dziś w domu „szarego” obywatela kolejnej RP mogło by być doskonałym trenerem wyobraźni, ikoną bezsensu i nieprzydatności, taka rzeźba może, jakaś abstrakcja w 3D. Takie kółeczka, wajcheczka i grzeczny pan wewnątrz…

    Oj!

    Hmm… no to od lewej (bo chyba mam coś, co pasuje).

    Ten drążek na dole, słuchawki nieco wyżej! Nic innego jak trener sceniczny! Mikrofon, słuchawki – na kolanach! Istny powerslide trainer! Część podówczas za plecami jako generator podmuchu! I wszystkie zmysły włączone do zabawy. Klocki LEGO i inne takie takie odpadają w przedbiegach!

    sampla!
    http://www.youtube.com/watch?v=5xNXKGM5Ibw&feature=related

  2. peszeczek pisze:

    Ja widzę na tym zdjęciu młodego Piotra Kraśko, który poddaje się masażowi brzucha (może to jakiś sposób na walkę z niestrawnością), tudzież jest to jakaś retro forma pasa wibracyjnego, od którego uciec nie sposób, gdyż w przypadku ucieczki czyha nań niebezbieczny pręt na wysokości krocza tego oto pana! Uchwyty na ręce pozwalają znieść ból wynikający z dyskomfortu trawiennego. ;) A to całe urządzonko z tyłu to do zbierania gazów, ot taka sprężarka, dzięki której można później ogrzać cały dom podłączając ją pod centralne ogrzewanie! ;)

  3. Łucja pisze:

    No to ja jeszcze rzutem na taśmę dodaję moją interpretację ;)

    Ja myślę, że ta machina to taki prototyp wehikułu czasu. Jak to działa? Z urządzenia korzystało się po obfitym posiłku. Te rolki z przodu masują Pana po brzuszku, budząc w nim wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to samo robiła jego mama, żeby się dziecku lepiej trawiło. Te samą funkcję zresztą spełnia dźwignia z tyłu, delikatnie pukająca go po plecach, co też się u dzieci robi w celu wiadomym :)

    I już mamy mentalną podróż w czasie – można znowu poczuć się jak dziecko. Plus bonus: lepsze trawienie!

  4. Paulina pisze:

    Witajcie!

    Dziękuję wszystkim za nadesłane odpowiedzi. Pora na ogłoszenie listy zwycięzców!

    Mamy trzy nagrody i trzech odważnych :) Nagrodę w postaci zestawu do ćwiczeń Fit Women otrzymują użytkownicy o nickach:
    - Zsotrab – za niezwykle wnikliwą analizę wszystkich funkcjonalności, popartą muzyczną ilustracją,
    - Peszeczek – za ekologiczne podejście do kwestii centralnego ogrzewania :)
    - Łucja – za niebanalność skojarzeń.

    Wszystkim nagrodzonym serdecznie gratuluję! Abyśmy mogli wysłać do Was nagrody, proszę o przesłanie danych korespondencyjnych na adres: konkurs@fitbay.pl.

  5. sousa pisze:

    Ojej, ale to już koniec? Sądziłam, że można nadsyłać odpowiedzi do końca dnia, właśnie chwytałam za „pióro” :(

  6. Paulina pisze:

    @sousa: Aj, niestety to już koniec konkursu :( Niewiele zabrakło, by wziąć udział. Ale na pewno nie jest to ostatnia okazja, by coś u nas wygrać ;) Zapraszam do śledzenia wpisów na blogu i naszej tablicy na Facebooku – wiadomości o kolejnych konkursach na pewno będą się tam pojawiały.


Dodaj komentarz

Najnowsze wideo

Polecane artykuły

Kalendarium

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930